| strona główna | kontakt |
 
 
Czwartek XIII tygodnia okresu zwykłego, Uroczystość Św. Apostołów Piotra i Pawła
29 czerwca 2017r.
 
poprzednie 5 minut:

Cóż jest celem? - medytacja biblijna na 13. niedzielę zwykłą – 2 lipca 2017
29 czerwca, 2017
Nie gorszyć! - mateuszowe pięciominutówki na piątek 30 czerwca 2017
29 czerwca, 2017
W Kościele - medytacja biblijna na uroczystość Apostołów Piotra i Pawła – 29 czerwca 2017
28 czerwca, 2017
Demaskować zło – krzewić dobro - mateuszowe pięciominutówki na środę 28 czerwca 2017
27 czerwca, 2017
Pij mleko, by rosnąć i zdobywać szczyty - mateuszowe pięciominutówki na wtorek 27 czerwca 2017
26 czerwca, 2017
Aby usunąć! - mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 26 czerwca 2017
25 czerwca, 2017
Uwielbiajmy Boga w Jego darach - medytacja biblijna na uroczystość Narodzenia Jana Chrzciciela – 24 czerwca 2017
23 czerwca, 2017
W prawdzie = bez lęku - medytacja biblijna na 12. niedzielę zwykłą – 25 czerwca 2017
22 czerwca, 2017
W Sercu zanurzeni - medytacja biblijna na uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa – 23 czerwca 2017
22 czerwca, 2017
Zaproszeni do bycia z Ojcem - mateuszowe pięciominutówki na czwartek 22 czerwca 2017
21 czerwca, 2017
Miłość polega na... - mateuszowe pięciominutówki na środę 21 czerwca 2017
20 czerwca, 2017
Miłość nie wyklucza - mateuszowe pięciominutówki na wtorek 20 czerwca 2017
19 czerwca, 2017
Lepiej odpuść... - mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 19 czerwca 2017
18 czerwca, 2017
Boża przysięga - mateuszowe pięciominutówki na sobotę 17 czerwca 2017
16 czerwca, 2017
Od dobrego do lepszego - medytacja biblijna na 11. niedzielę zwykłą – 18 czerwca 2017
15 czerwca, 2017
Oko i czystość - mateuszowe pięciominutówki na piątek 16 czerwca 2017
15 czerwca, 2017
Z Jezusem przez życie - medytacja biblijna na uroczystość Bożego Ciała – 15 czerwca 2017
14 czerwca, 2017
Nieść, a nie znosić - mateuszowe pięciominutówki na środę 14 czerwca 2017
13 czerwca, 2017
Być sobą - mateuszowe pięciominutówki na wtorek 13 czerwca 2017
12 czerwca, 2017
Przetrzeć oczy - mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 12 czerwca 2017
11 czerwca, 2017
Cóż jest celem? - medytacja biblijna na 13. niedzielę zwykłą – 2 lipca 2017
29 czerwca, 2017

 

z ostatniej chwili
---------------------

24 lutego, 2017
Opowieść o dwóch wilkach w nas

Stary człowiek uczył swojego wnuka o życiu. Powiedział do chłopca:
– W moim wnętrzu toczy się...


15 lutego, 2017
Prosty i piękny komentarz św. Ireneusza do Mk 8,22-28

Jezus przywrócił wzrok niewidomemu nie słowem, ale przez działanie. Uczynił tak nie na próżno i nie...
02 lutego, 2017
Istota życia konsekrowanego - konferencja w katedrze katowickiej (2.02.2017)

Nagranie egzorty duchowej skierowanej do osób konsekrowanych zebranych w katedrze katowickiej na świętowaniu...

 

 

 

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: dociera do mnie trudna lekcja o pójściu za Jezusem…. Odczuwam tenże trud i trzeba mi opowiedzieć się… czy nie zastanawia jeden kubek świeżej wody?
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odkrywania celu.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mt 10,37-42

Jezus powiedział do apostołów: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

Miłość siebie czy miłość bardziej

Każdy powie, że królestwo Boże, to królestwo miłości. I to nie za wszelką cenę, ale za cenę miłości. To ona sprawia, że życie nabiera rumieńców, że dochodzi do równowagi (nie statycznej, a bardziej dynamicznej). Ona ma kryteria wykraczające poza wszelkie utarte szlaki. Nie dość na tym, człek nie jest w stanie ogarnąć do końca i we wszystkim jej objawów. To jedno wielkie zaskoczenie!
Choćby i dziś - kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Pierwsza myśl biegnie w kierunku rodziców przekrzykujących się na sali rozpraw sądowych z pytaniem: kogo bardziej kochasz, mamę czy tatę? I od razu (choć trzeba się zastanowić) wychodzi na jaw egoistyczna miłość rodziców skoncentrowana nie na dziecku (choć podobno w imię miłości to czynią), a na sobie samych. Wszak to nie dziecko się liczy (stało się kartą przetargową) i nikt temu nie zaprzeczy.
Bóg martwi się o miłość do siebie? W żadnym razie. On wie dobrze, że solidny fundament jest podstawą do trwałej budowli, że dorodne ziarno przyniesie obfite plony. Dlatego te stwierdzenia nie mają nic w odniesieniu do egoistycznego koncentrowania na sobie samym. To w Bogu naprawdę dopiero potrafimy kochać ojca i matkę, syna i córkę. Bez Boga wpadać będziemy w pułapki egoizmu.
Bo miłość prawdziwa człowieka nie ma źródła w nim. Owo bardziej popycha ku głębiej, mocniej, realniej, na dobre i na złe, we wszystkim (także w tym, co mi się nie podoba i mi nie pasuje). Tylko Ten, który jest miłością z definicji, samą miłością może nas tego nauczyć.

Cel a środki

Zapewne wiele rąk by się podniosło, aby podnieść larum: co to za miłość skoro każe dźwigać krzyż? No właśnie, powracam do początkowego zapytania: krzyż jest celem czy środkiem do jego osiągnięcia? Bo jeśli celem samym w sobie to zaiste godni pożałowania jesteśmy! Czyż krzyż Jezusa Chrystusa był celem samym w sobie? Wiemy dobrze, że Bóg tak umiłował świat (i człowieka!), że (wy)dał swego Syna na śmierć krzyżową, aby ten świat zbawić! To nie krzyż, a zbawienie jest celem!
Czy mógłby Pan inaczej to zaaranżować? Oczywiście. Jednak, skoro tak to uczynił to znaczy, że dla nas to najlepsze, najodpowiedniejsze, owo bardziej, o którym mówił Jezus w kontekście miłości.
Zresztą podkreślajmy z całą mocą, że idzie o pójście za Jezusem Chrystusem, a to oznacza współuczestnictwo w krzyżu, co z kolei prowadzi do utraty życia z Jego powodu. Znowu śmierć nie jest celem sama w sobie. To tylko i wyłącznie środek do znalezienia życia prawdziwego, jak wyżej prawdziwej miłości ojca, matki, córki, syna…

Nie ukryjesz z(a)mieszania

Dokonawszy takiego odkrycia pojmujemy, że nie idziemy we własne imię, ale w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa. Prędzej czy później, po owocach zostanie rozpoznane źródło, a dokładnie właściwe lub niewłaściwe ustawienie zależności między celem, a środkami. Nigdy cel nie może i nie będzie uświęcał wszelkich środków, a chodzenie po trupach nie ma nic wspólnego z przykładem Syna Bożego.
Gdy idziemy w imię Jezusa Chrystusa – wiernie i cierpliwie – możemy być pewni nagrody w niebie, także za banalne rzeczy dokonywane w Jego imię i Jego mocą: Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI