| strona główna | kontakt |
 
 
Poniedziałek XI tygodnia okresu zwykłego
18 czerwca 2018r.
 
poprzednie 5 minut:

W jednym worku jesteśmy! - Mateuszowe pięciominutówki na poniedziałek 18 czerwca 2018
17 czerwca, 2018
Przysięga - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 16 czerwca 2018
15 czerwca, 2018
Wszystko w ziarnie - medytacja biblijna na 11. niedzielę zwykłą – 17 czerwca 2018
14 czerwca, 2018
Między przesadą a luzem - Mateuszowe pięciominutówki na piątek 15 czerwca 2018
14 czerwca, 2018
Darując nie tracimy - Mateuszowe pięciominutówki na czwartek 14 czerwca 2018
13 czerwca, 2018
Wierność prawu Bożemu - Mateuszowe pięciominutówki na środę 13 czerwca 2018
12 czerwca, 2018
Kopalnia soli i Źródło światła - Mateuszowe pięciominutówki na wtorek 12 czerwca 2018
11 czerwca, 2018
O chęci - medytacja biblijna na święto Barnaby Apostoła – 11 czerwca 2018
10 czerwca, 2018
Wędrówka serca i w sercu - medytacja biblijna na święto Niepokalanego Serca NMP – 9 czerwca 2018
08 czerwca, 2018
Bez przesady - medytacja biblijna na 10. niedzielę zwykłą – 10 czerwca 2018
07 czerwca, 2018
Przebite i zamieszkałe - medytacja biblijna na uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa – 8 czerwca 2018
07 czerwca, 2018
Przetrzeć oczy – jest blisko - Markowe pięciominutówki na czwartek 7 czerwca 2018
06 czerwca, 2018
Słowo Boże czy tezy - Markowe pięciominutówki na środę 6 czerwca 2018
05 czerwca, 2018
Mniej czy bardziej widoczny przypis - Markowe pięciominutówki na wtorek 5 czerwca 2018
04 czerwca, 2018
Tabliczka dzielenia - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 4 czerwca 2018
03 czerwca, 2018
Prosta droga! - Markowe pięciominutówki na sobotę 2 czerwca 2018
01 czerwca, 2018
Wypełnić człowieczeństwo - medytacja biblijna na 9. niedzielę zwykłą – 3 czerwca 2018
31 maja, 2018
Ku pełni owocowania - Markowe pięciominutówki na piątek 1 czerwca 2018
31 maja, 2018
Apostołowie za darmo - medytacja biblijna na uroczystość Bożego Ciała – 31 maja 2018
30 maja, 2018
Przy boku Pana - przyboczni - Markowe pięciominutówki na środę 30 maja 2018
29 maja, 2018
Tabliczka dzielenia - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 4 czerwca 2018
03 czerwca, 2018

 

z ostatniej chwili
---------------------

30 maja, 2018
Boże Ciało

Oby Ciebie nie zabrakło... ...


24 maja, 2018
Dzień Matki

Dla naszych kochanych Mam....
30 marca, 2018
Minutka na Wigilię Paschalną

Tyle słowa. Tyle obrazów. Tyle wrażeń. Od codzienności do święta. Od ciemności do światła. O śmierci...

 

 

 

Tekst ewangelii: Mk 12,1-12

I zaczął im mówić w przypowieściach: Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. W odpowiedniej porze posłał do rolników sługę, by odebrał od nich część należną z plonów winnicy. Ci chwycili go, obili i odesłali z niczym. Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli. Posłał jeszcze jednego, tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali. Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: Uszanują mojego syna. Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: to jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy. Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym. Nie czytaliście tych słów w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w oczach naszych. I starali się Go ująć, lecz bali się tłumu. Zrozumieli bowiem, że przeciw nim powiedział tę przypowieść. Zostawili więc Go i odeszli.

Udział, a nie udziały

Wszystko idzie jak po maśle, aż do pewnego momentu. Ktoś miał plan i to dobry plan. Wykonał go w stu procentach. I podzielił się dziełem z innymi. Nie dlatego, że miałby w tym interes. Bardziej dlatego, żeby ci inni mieli w tym udział (nie udziały!).
Ludziom czasami się wydaje, że wszystko przychodzi samo, że nie muszą nic robić, bo lepiej kiedy inni się martwią. Zaiste, tymi najważniejszymi „rzeczami” zajmuje się Ojciec: zakłada winnicę, otacza ją murem, kopie tłocznię i buduje wieże. To stanowi istotę ogrodu oddanego w nasze ręce, dokładnie w dzierżawę. Wszak to jest Boża własność! Własność, którą z taką hojnością (widać wzrastającą w przebiegu przypowieści) dzieli się ze swymi dziećmi.
Jednak dzieci nigdy by nie dorosły – nie rozwinęły się – gdyby nic nie robiły (bo jest to raczej obraz lenistwa i wygodnictwa). Dlatego dla naszego dobra otrzymaliśmy tę winnicę. Czy Bóg nas opuścił? Czy o nas zapomniał? Żadną miarą. Takie oskarżenia są największą potwarzą wobec Ojca. Czasownik wyjechał nie oznacza opuścił.

Dzielić się!

Dostaliśmy w darze kawał ziemi i wszystko, co niezbędne do tego, by ją uprawiać i radować się jej owocami. Jest jednak jedna sprawa, o której nigdy nie można zapominać. Ojciec stwarzając wszystko podzielił się tym z innymi. I to mamy w genach dzieci Bożych. Dzielić się jest wypisane w naszych sercach. Winno być wypisane w naszych oczach, uszach i dłoniach. Dary darmo dane są dla wspólnoty, także dla innych. Dlaczego? Bo Bóg tak czyni, a my jesteśmy na Jego obraz. Nie dziwi się, że w odpowiedniej chwili idą słudzy, aby odebrać część należną z plonów winnicy.
W tej przypowieści mamy wskazane co dzieje się z człowiekiem kiedy zapomni o obrazie, na który został stworzony. Kiedy zamiast o dawaniu myśli o swoich udziałach. Wiemy, że będziemy sądzeni z miłości, że przyjdzie taka chwila, w której zapytani zostaniemy o wykorzystanie darów. Zapominając o Źródle będzie w nas poczucie zagrożenia podsycane podszeptem zagarnięcia dla siebie. Wtedy zaczniemy zachowywać się jak zwierzęta w pułapce: chwytać innych, obijać ich, odsyłać z niczym. Z tym, że spirala zła będzie się nakręcać: tego zranili w głowę i znieważyli. Skończy się na tym, że pozabijają.
Jakaż odpowiedź właściciela winnicy na takie postawy? Bez wytchnienia powiemy: przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym. Jednak jest jeszcze jeden całkowicie nieprzewidziany, a dla wielu irracjonalny ruch Ojca: Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: Uszanują mojego syna. Dzieli się dosłownie wszystkim! Co z Nim zrobiliśmy to dobrze wiemy!

Prawdziwe dziedzictwo

Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. Dziedzictwo otrzymuje się przez śmierć! Jednak nie wedle naszej logiki. Nie przez uśmiercenie Ojca. Bo gdy to następuje to ginie braterstwo i ludzie się zabijają, by posiąść dziedzictwo drugiego. W tym przypadku nie ma pomnożenia przez dzielenie.
Chrześcijanin wie, że kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła, że Pan to sprawił i jest cudem w oczach naszych. Zbytnie opieranie się na ludzkich planach i zamierzeniach prowadzi do niszczenia planu Bożego. To jest opóźnianie wypełnienia się planu miłości.
Słyszymy, że niektórzy, którzy słuchali przypowieści starali się Go ująć, lecz bali się tłumu. Czemuż to chcieli Go pojmać? Bo zrozumieli, że przeciw nim powiedział tę przypowieść. Skoro zabolało to oznacza, że było trafione! Szkoda, że ich reakcją było pozostawienie Jezusa i odejście. Wszak mogła to być dobra okazja do odkrycia prawdy i wcielenia jej w życie.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI