| strona główna | kontakt |
 
 
Wtorek VI tygodnia okresu zwykłego
19 lutego 2019r.
 
poprzednie 5 minut:

Ile razy trzeba leczyć? - Markowe pięciominutówki na środę 20 lutego 2019
19 lutego, 2019
Dla zrozumienia - Markowe pięciominutówki na wtorek 19 lutego 2019
18 lutego, 2019
Znak i odrzucenie znaku - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 18 lutego 2019
17 lutego, 2019
Bez dna… - Markowe pięciominutówki na sobotę 16 lutego 2019
15 lutego, 2019
Moc błogosławieństw - medytacja biblijna na 6. niedzielę zwykłą – 17 lutego 2019
14 lutego, 2019
Przywraca słuch i prawidłowość mówienia - Markowe pięciominutówki na piątek 15 lutego 2019
14 lutego, 2019
Posłani, by głosić - medytacja biblijna na święto Cyryla i Metodego – 14 lutego 2019
13 lutego, 2019
W sercu nadzieja - Markowe pięciominutówki na środę 13 lutego 2019
12 lutego, 2019
Nie wszystko, co błyszczy jest złotem - Markowe pięciominutówki na wtorek 12 lutego 2019
11 lutego, 2019
Frędzle Jego płaszcza - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 11 lutego 2019
10 lutego, 2019
Umiejętność wypoczywania nieco - Markowe pięciominutówki na sobotę 9 lutego 2019
08 lutego, 2019
Gruntowna przemiana - medytacja biblijna na 5. niedzielę zwykłą – 10 lutego 2019
07 lutego, 2019
Sztuka konfrontowania się - Markowe pięciominutówki na piątek 8 lutego 2019
07 lutego, 2019
Od – do nawrócenia - Markowe pięciominutówki na czwartek 7 lutego 2019
06 lutego, 2019
Przychodzenie i spotkanie z domownikami - Markowe pięciominutówki na środę 6 lutego 2019
05 lutego, 2019
Przewodnik przez góry wiary - Markowe pięciominutówki na wtorek 5 lutego 2019
04 lutego, 2019
Na Bożej ziemi - Markowe pięciominutówki na poniedziałek 4 lutego 2019
03 lutego, 2019
W ramionach - medytacja biblijna na święto Ofiarowania Pańskiego 2 lutego 2019
01 lutego, 2019
Być prorokiem - medytacja biblijna na 4. niedzielę zwykłą – 3 lutego 2019
31 stycznia, 2019
Cierpliwość popłaca - Markowe pięciominutówki na piątek 1 lutego 2019
31 stycznia, 2019
Przychodzi teraz - Mateuszowe pięciominutówki na sobotę 30 czerwca 2018
29 czerwca, 2018

 

z ostatniej chwili
---------------------

30 maja, 2018
Boże Ciało

Oby Ciebie nie zabrakło... ...


24 maja, 2018
Dzień Matki

Dla naszych kochanych Mam....
30 marca, 2018
Minutka na Wigilię Paschalną

Tyle słowa. Tyle obrazów. Tyle wrażeń. Od codzienności do święta. Od ciemności do światła. O śmierci...

 

 

 

Tekst ewangelii: Mt 8,5-17

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go . Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! - a idzie; drugiemu: Chodź tu! - a przychodzi; a słudze: Zrób to! - a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów . Do setnika zaś Jezus rzekł: Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie. Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu. Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby.

Przychodzi Bóg

Jakże wymowny jest opis spotkania pod dębami Mamre (Rdz 18,1-15)! Czekamy, czasami długo i wydaje się nam, że Pan zwleka, że nie słucha, że odwrócił swoje oblicze od nas. To ta najgorętsza pora dnia, w której nikt nie chodzi po polu, najwyżej siedzi u wejścia do namiotu (w środku) oczekując pełen nadziei na popołudniową bryzę.
W tej najmniej spodziewanej porze dnia Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Zapewne zdziwił się, bo z reguły o tej porze nikt nie podróżuje. Co robi? Nie zamyka drzwi na spust. Nie tłumaczy się, że nikogo nie ma w domu. Rusza się wbrew zmęczeniu i niechęci, bo upał potrafi zabrać ochotę na cokolwiek. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie.
Jesteśmy świadkami pięknego zwyczaju gościnności, która była świętym prawem, a istotą której było podzielenie się tym, czym się było i co się miało. Nie wolno oddzielać serca od ciała. Bóg chce zagościć w naszym życiu. Wołajmy oddając pokłon: O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Zakrzątnijmy się wedle naszych możliwości (obmyj stopy Pana Jezusa) i... wybierzmy najlepsze miejsce na spotkanie – odpoczynek pod drzewami.
A kiedy przygotujesz wszystko, to stań przed Bogiem i słuchaj, co ma On do powiedzenia. Nie co ty masz do powiedzenia! Jeśli zapyta cię o Sarę – miejsca niepłodne – odpowiadaj z pokorą wskazując je. Niewysłuchane według ciebie modlitwy. Niespełnione ukryte pragnienia i marzenia. Nie zniechęcaj się kiedy Sara uśmiechać się będzie i powątpiewać. Dla Boga nie ma nic czasu ni przestrzeni. Jeden dzień jest jak tysiąc, a ze stuletniego Abrahama wyprowadził potężny lud na ziemi. Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana?

Przychodzenie z wiarą

Przychodzi Bóg, a my Go nie dostrzegamy przygnieceni codzienności trudem, także chorobami wszelkiego rodzaju, a nawet ocierając się o śmierć. Potrzeba nam postawy setnika (zwrócić się do Jezusa) i jego prośby: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Dołóżmy do miejsc niepłodnych także i te miejsca chore, leżące, sparaliżowane. Zróbmy to z pokorą i ufnością. I niech dotrze do naszych serc orędzie Pana Jezusa: Przyjdę i uzdrowię go.
Z jaką wiarą wchodzę na drogę? Z jaką wiarą podchodzę do modlitwy? Powala wręcz wiara poganina-setnika: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Zauważmy, że powtarzamy te słowa za każdym razem, kiedy przystępujemy do Komunii św. Z jaką wiarą to czynimy?
Możemy wywołać zdziwienie u Pana Jezusa: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Obyśmy potrafili to uczynić! Nie trzeba wielkich gestów, deklaracji pustosłownych, zapewnień. Wystarczy małe i proste: zabierz, Panie, wszystko... obyśmy znaleźli się pośród tych, co zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.

O tej godzinie

Wsłuchajmy się w kolejną obietnicę Pana: Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś. Ewangelista Mateusz napisał: I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie. Niech to będzie ta godzina. Wyznajmy wiarę! Wedle wiary się stanie!
Otwarte serce i umysł, pokorne oddanie się w Jego dłonie i zaczyna się „lawina” Bożego działania. Teściowa wstaje i służy. Opętani zostają uwolnieni. Chorzy uzdrowienia doświadczają. Miejsca niepłodne i sparaliżowane stają się płodne, rodzące owoc i żywe.
To ma poprowadzić do jakże pięknego odkrycia, które jest wypełnieniem się słowa proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby. Wziął na siebie! Zabrał od ciebie. A jeśli po ludzku pozostają to po to, by z Nim się złączyć w Jego męce i umieraniu za nas i za świat cały.

o. Robert Więcek SJ

Jeśli chciałbyś otrzymywać "pięciominutówki" bezpośrednio na adres mailowy wystarczy napisać prośbę na adres: robert.wiecek@jezuici.pl

powrót


 

na skróty do...|

    Copyright © 2012 Robert Więcek SI